* * *
XIII
Międzynarodowy Festiwal Organowy
Lublin-Czuby
21.VI. - 16.X.2009 roku
Koncert 26 sierpnia 2009
; środa godz.19:00
| |
Rok
Juliusza Słowackiego
Krzysztof
Kolberger -
recytacja
Robert
Grudzień -
fortepian, organy
powiększ
|
|
Program:
Spektakl Juliusz
Słowacki - "Hymn"
Spotkanie autorskie, promocja
książki Krzysztofa
Kolbergera
"Przypadek-nie
przypadek"W
styczniu 2009 roku Sejm RP
uchwalił ROK JULIUSZA
SŁOWACKIEGO. Krzysztof Kolberger
pragnie uczcić okazję 200-ej
rocznicy urodzin i 160-ej
rocznicy śmierci wielkiego
Polaka oraz przypomnieć jednego
z najwybitniejszych polskich
poetów doby romantyzmu.
Jest to literatura otwarta na
świat i inne kultury, ale nie
uciekająca od tematów
lokalnych, łącząca polską
kulturę i historię z kręgiem
antycznej cywilizacji greckiej,
pełna fantastyki i
wizjonerstwa" - brzmi zapis,
który znalazł się w sejmowej
uchwale z 9. stycznia 2009
ogłaszającej rok 2009 rokiem
Juliusza Słowackiego.
|
|
KAZIMIERZ DOLNY NAD
WISŁĄ 04 LIPCA 2009 R.
ROK SŁOWACKIEGO PRZYPADAJĄCY W 2009
ROKU JEST ZNAKOMITĄ OKAZJĄ DO
PRZYPOMNIENIA TEGO ZNAKOMITEGO, CHOĆ
CORAZ RZADZIEJ MÓWIONEGO POETY, O
KTÓRYM WSZYSCY WIEDZĄ, ŻE
"WIELKIM POETĄ BYŁ". KTOŚ
MOŻE ZAPYTAĆ: CO ROBI SŁOWACKI W
KOŚCIELE - AUTOR LIRYKÓW MIŁOSNYCH,
"BENIOWSKIEGO" , DRAMATÓW:
BALLADYNA, FANTAZY, MAZEPA, O KTÓRYM
MICKIEWICZ POWIEDZIAŁ, ŻE "
.TWORCZOŚĆ JEGO, TO KOŚCIÓŁ BEZ
BOGA" ?
W WYDANYM PRZEZ INSTYTUT WYDAWNICZY PAX
TOMIKU POEZJI JULIUSZA SŁOWACKIEGO
"PRZED PAŃSKĄ BŁYSKAWICĄ" W
SWOIM SZKICU WALDEMAR SMASZCZ POKAZUJE
DUCHOWĄ PRZEMIANĘ POETY, KTÓRA
ZAOWOCOWAŁA WSPANIAŁYMI LIRYKAMI
MISTYCZNYMI. KRZYSZTOF KOLBERGER, AUTOR
SCENARIUSZA WIECZORU POEZJI SŁOWACKIEGO
"HYMN" WYKORZYSTAŁ FRAGMENTY
TEGO SZKICU, JAK RÓWNIEŻ LISTÓW
SŁOWACKIEGO DO MATKI, ALE JEST
PRZEKONANY, ŻE WSPANIAŁA POEZJA
RELIGIJNA STANIE SIĘ WYSTARCZAJĄCĄ
ODPOWIEDZIĄ NA POSTAWIONE WCZEŚNIEJ
PYTANIE.
MUZYKA ORGANOWA PRZYGOTOWANA PRZEZ
ROBERTA GRUDNIA DODATKOWO UWYPUKLI TĘ,
UŻYWAJĄC SŁÓW WIESZCZA - "MOC
DUCHA" W WIERSZACH, BĘDĄCYCH -
JAKŻE CZĘSTO - PO PROSTU MODLITWĄ.
Krzysztof Kolberger
Siłą poety był indywidualizm
pozbawiony pychy i poszukiwanie prawdy w
człowieku i o człowieku, a jego
twórczość stała się drogowskazem i
nadzieją dla wielu pokoleń Polaków w
chwilach najtrudniejszych dla naszego
narodu: w okresie rozbiorów i
totalitarnego zniewolenia. Podczas Roku
Juliusza Słowackiego Krzysztof Kolberger
przedstawia 2 spektakle "Hymn"
i "Ze sztambucha Pani Salomei".
Poezję "otulał" będzie
muzyką Robert Grudzień.
Krzysztof
Kolberger
Aktor teatralny i filmowy.
Reżyser. Urodził się 13
sierpnia 1950 r. w Gdańsku.
Warszawską PWST ukończył w
1972 r. Po studiach zaangażował
się w Teatrze Narodowym w
Warszawie, gdzie grał, m.in. w
"Dziadach",
"Wacława dziejach" i
"Weselu". W filmie i TV
współpracował m.in. z: A.
Wajdą, K. Kutzem, L.
Wosiewiczem.
Jako reżyser wystawił
"Krakowiaków i
górali" - (Opera
Wrocławska, później Teatr
Wielki w Warszawie),
"Nędzę
uszczęśliwioną"
(również Teatr Wielki),
"Żołnierza królowej
Madagaskaru" (Opera
Szczecińska) oraz
"Królewnę Śnieżkę i
siedmiu krasnoludków".
Współtwórca "Strof dla
ciebie" w Lecie z Radiem i
wielu wieczorach poezji, m.in.
Cz. Miłosza, K. Wojtyły, ks. J.
Twardowskiego, Zb. Herberta. Jako
jedno z ważniejszych swoich
"zadań" ocenia
powierzenie mu przez Telewizję
TVN przeczytania testamentu
papieża Jana Pawła II w czasie
żałoby po jego śmierci w
kwietniu 2005 r. Znany m.in. z
ról w: Ostatni prom, Kroniki
domowe, Kornblumenblau,
Najdłuższej wojnie nowoczesnej
Europy, Pan Tadeusz, Katyń a
także seriali: Modrzejewska,
Ekstradycja, Kuchnia Polska,
Sfora.
Promocja
książki K. Kolbergera
Przypadek nie-przypadek
Krzysztof Kolberger w
czerwcu 2006 roku
zdecydował się na
rozmowę, której nie
byłoby na pewno w innych
okolicznościach. Za
dziesięć dni miał
poddać się kolejnej
operacji - konsekwencji
postępującej choroby
nowotworowej. W takiej
sytuacji każde słowo
nabiera nowego sensu,
odkrywa drugie dno. W
czasie pobytu w ulubionym
Sopocie, w
kilkunastogodzinnym
niemal monologu
wypowiedział to, czym
chciał podzielić się z
innymi.
Rozmowie towarzyszą
wiersze jednego z
ulubionych autorów
Krzysztofa Kolbergera -
księdza Jana
Twardowskiego. W
wierszach tych wszystkie
życiowe przypadki
nie-przypadki odbijają
się jak w zwierciadle.
Dopełnieniem książki
jest płyta z wybranymi
wierszami księdza Jana
Twardowskiego w
interpretacji Krzysztofa
Kolbergera. |

|
Krzysztof Kolberger:
Zapytał mnie ktoś, czy mam swoją
dewizę życia. Może nie do końca
ubierałem to w słowa, bo uważam,
że nie wszystko należy ubrać w
słowa, ale na użytek tego
wywiadu powiedziałem: "Jaka
jest moja dewiza? Żyj i daj żyć
innym". Mógłbym to
rozbudować: zachowuj się tak,
jakbyś chciał, żeby inni
zachowywali się w stosunku do
ciebie.
To też, oczywiście, nie mój
pomysł na życie, ale bardzo mi
on odpowiada. Myślę, że bardzo
ułatwia kontakty z ludźmi i
ludziom ułatwia kontakty ze mną.
Przez to również i oni stają
się łatwiejsi, bardziej się
otwierają, dają się ulepić
jak glina i zachowywać się tak,
jakbym może chciał, żeby się
w stosunku do mnie zachowywali.
(...)
Chociaż też z tego
przypadkowego, ale potem już
nieprzypadkowego mówienia
publicznie - znowu przypadek
nie-przypadek - o moich
wydarzeniach, przypadkach,
chorobach, przeżyciach z tym związanych,
wynika i ma to w końcu na celu ułatwienie
życia tym, którzy takiego
wsparcia potrzebują. Wsparcia
wynikającego ze świadomości:
"O, panu Krzysztofowi też
się coś takiego zdarzyło. Pan
Krzysztof też z tym walczy. Pan
Krzysztof zaraz po operacji gra
taką ciężką rolę".
Tak było na przedstawieniu
Kocham O'Keeffe. Wspomniałem już
o tym. Chora, która poddała się
i powiedziała, że nie będzie
się leczyła i nie chce walczyć,
kiedy wyszła po przedstawieniu,
zmieniła zdanie: "Skoro pan
Krzysztof po takiej ciężkiej
operacji jest w stanie - jak to
nazwała - tak szaleć na scenie
przez półtorej godziny, tyle ma
energii i życia, i chęci życia,
to ja również będę walczyła.
Też będę! Chcę walczyć i chcę
żyć!". Już to jest
fantastyczne! Mając między
innymi takie opinie, zdania,
przypadki, utwierdza mnie to w słuszności
tego, że dzisiaj rozmawiamy o
tym wszystkim. Bo jakiś sens tej
rozmowy musi być.
Też i inny jeszcze, już nie powód,
ale dobrodziejstwo, płynie z
tego mówienia. Z takiej właściwie
publicznej spowiedzi trochę.
Paradoksalnie, daje mi to siłę!
Może to trochę takie zawodowe,
w bardzo dużym cudzysłowie, a
nawet w dwóch. Nie wiem, czy
jest taka figura drukowana? -
chorowanie "na pokaz".
Pan profesor, który mnie operował,
kiedy go kiedyś przywitałem:
"Witam mistrza!",
powiedział: "Mistrzem to
pan jest. W chorowaniu". To
był dla mnie wielki komplement i
wielkie zobowiązanie. Wielka
motywacja do właśnie takiego, a
nie innego zachowywania i innego
traktowania siebie, a może
bardziej wszystkich wokół mnie.
(...)
Nie wiem, jak będzie dalej. Nie
wiem, jak się potoczą dalsze
losy. Na ile będę w stanie
dalej, kolejny duży cudzysłów,
"udawać dzielnego",
dziarskiego, pracować często
ponad siły. Co dotąd, dawało
mi - też paradoksalnie, o czym
już mówiliśmy - energię. Bo mój
zawód wyzwala energię, której
człowiek normalnie nie uruchamia
na co dzień. Myślę, że my
jesteśmy naprawdę "bardzo
silnym zwierzęciem". W
naszej psychice istnieje niezwykła
moc. Właściwie na przestrzeni
wieków świadczą o tym
wszystkie dzieje ludzi, których
dzisiaj nazywamy świętymi,
bohaterami. W każdym razie
osobami jakoś dla nas niezwykłymi,
które zachowują się nie na
naszą codzienną miarę, czy
przekraczają - w naszym wyobrażeniu
- miarę człowieka. Jeżeli więc
robią to ludzie, znaczy, że moc
tkwi w człowieku!
(...)
Ktoś może zapytać, i tak mnie
zresztą pytają: "Skąd pan
bierze siły? Skąd pan bierze
optymizm? Skąd pan bierze tę
umiejętność właśnie w takich
trudnych momentach uśmiechania
się, czy mówienia o nich z uśmiechem?".
Rozumiem, że ludzie odbierają
autentyzm tego. Bo tak to jest.
Często opowiadam o tym, że dla
mnie życie jest trochę jak góry.
Góra. Wchodzimy na nią coraz wyżej.
Ale trzeba mieć świadomość,
że góra z drugiej strony musi
nieuchronnie schodzić w dół,
bo inaczej nie byłaby górą.
Jak już schodzimy na to -
nazwijmy to - dno czy dolinę,
czyli dół - to dalej jest następna
góra, która nas wznosi.
Jeżeli tak przyjmie się nasze
życie... Jeżeli przyjmie się,
że każdy sukces rodzi w sobie
zarodek klęski, że każde szczęście
niesie w sobie zarodek nie-szczęścia...
Ale słowo "nie- szczęście",
tak jak zresztą to ksiądz
Twardowski też pisał, jest złożone
ze słowa "szczęście",
a więc "to, czego nam
brakuje", "brak szczęścia",
jest to jednocześnie element
zawierający w sobie szczęście.
Czyli, że potem - przeżywając
momenty trudne czy właśnie
dalej umownie mówiąc
"nieszczęścia" -
jesteśmy w stanie docenić te
dobre momenty i rangę szczęścia:
a nieszczęście - to szczęście
lecz na razie inne
(ks. Jan Twardowski Niebo w
dobrym humorze)
|
Robert
Grudzień
Znany muzyk, jeden z najchętniej
zapraszanych artystów w Polsce,
menadżer, producent
prestiżowych koncertów,
spektakli i festiwali muzycznych,
dyrektor wielu festiwali
muzycznych.
Ukończył Liceum Muzyczne w
Lublinie w klasie organów prof.
Zdzisława Jańczuka. Jest
absolwentem Akademii Muzycznej w
Łodzi oraz Hochschule für Musik
w Düsseldorfie. Jego profesorami
byli: Z. Jańczuk, M.
Pietkiewicz, Ch. Schoener,
Kajetan Mochtak, Slava
Kowalinski.
Znany jest jako koncertujący
organista. Od kilku lat czynnie
udziela się jako pianista i
klawesynista. Jego nazwisko
wielokrotnie pojawia się w
programach koncertowych obok
najwybitniejszych artystów
różnych dziedzin i
specjalności. Występuje m.in.
z: Małgorzatą Walewską,
Teresą Żylis-Gara, Wiesławem
Ochmanem, Markiem Torzewskim,
Konstantym Andrzejem Kulką,
Georgijem Agratina, Krzysztofem
Kolbergerem, Jerzym Zelnikiem,
Olgierdem Łukaszewiczem,
Włodzimierzem Matuszakiem,
Grażyną Barszczewską.
Współpracuje z Poznańskimi
Słowikami, Jerzym Maksymiukiem i
Krzysztofem Pendereckim.
Koncertował na najbardziej
prestiżowych festiwalach
muzycznych w Polsce, w całej
Europie oraz na wielu
kontynentach. Posiada nagrania
płytowe, radiowe i telewizyjne
/solowe, kameralne/. W roku 2006
w Bazylice w Trzebnicy
zrealizował nagranie dla
Polskiego Radia z Chórem PR oraz
Krzysztofem Pendereckim.
Jego działalność artystyczna,
organizacyjna i charytatywna
przyniosły mu szereg nagród i
wyróżnień, m.in.: w 1990 r.
otrzymał nagrodę Komitetu ds.
Radia i Telewizji za twórczość
radiową a w 2006 r. otrzymał od
Ministra Kultury i Dziedzictwa
Narodowego Kazimierza Michała
Ujazdowskiego Medal
"Zasłużony dla Kultury
Polskiej, w 2004 r.- Nagroda
Specjalna przyznana przez
kapitułę Konkursu Gala Biznesu
Izby Przemysłowo-Handlowej Ziemi
Radomskiej oraz 2005r.- Nagroda
Mój Radom przyznana przez WSB
im. Bp Jana Chrapka. W roku 2006
zrealizował nagranie z Chórem
Polskiego Radia i Krzysztofem
Pendereckim. W 2008 Polskie Radio
zrealizowało Album "Wołyń
1943" z wykorzystaniem
kompozycji Roberta Grudnia
Misterium Dźwięku
"Dolorosa" i
"Człowiek". Pełni
funkcję dyrektora Fundacji im.
Mikołaja z Radomia. Jest
organizatorem wielu festiwali
muzycznych oraz akcji na rzecz
zabytkowych organów w Polsce.
Wykłada gościnnie w Szwajcarii
i Niemczech. www.grudzien.pl
|
* * *
|